Krasna pani. Maria Ludwika z Krasińskich Czartoryska (1883–1958)

Tak określali bohaterkę tego tekstu mój dziadek i babcia ze strony mamy, bo, jak się okazało, w międzywojniu chłop z Lipy w gminie Jednorożec woził arystokratkę po jej północnomazowieckich dobrach, gdy przyjeżdżała na cykliczny rekonesans. Przymiotnik „krasny” („piękny”, ale też odwołanie do wsi Krasne, rodowego majątku) może odnosić się do jej szeroko zakrojonej działalności, której efekty widać do dziś.

Maria Ludwika Joanna Józefa była owocem mariażu dwóch wielkich rodów (Krasińskich i Zawiszów-Kierżgajłów), jedyną dziedziczką ogromnego majątku Ludwika Krasińskiego, w końcu XIX w. wycenianego na 50 mln rubli. Zlokalizowany był na Mazowszu (dzisiejsze powiaty ciechanowski, makowski i przasnyski, okolice Garwolina i  Łukowa), w Małopolsce (Ojców i okolice) i w Lubelskiem (okolice Chełma) i na Rusi (dobra Rohatyn z przyległościami). Obejmował zakłady przemysłowe różnego typu, posiadłości i kopalnie we Włoszech i Austrii, przedsiębiorstwa i kamienice w Warszawie, stadniny koni, a nawet wyspę na Adriatyku. Gdy Maria Ludwika była małoletnia, majątkiem zajmowali się adwokaci Krasińskiego. Od 1901 r., gdy hrabianka wyszła za mąż za księcia Adama Ludwika Czartoryskiego, administrowała z mężem. Mówi się, że majątek hrabianki uratował Czartoryskich, którzy łożyli ogromne kwoty na działalność gospodarczą w dobrach sieniawskich i gołuchowskich, ale i emigracyjną (Hotel Lambert w Paryżu).  Małżeństwo początkowo mieszkało w Krasnem, a od 1913 r. w Gołuchowie. Często też przebywali w Warszawie. Majątkami zarządzali administratorzy.

Wesele Marii Ludwiki Krasińskiej i Adama Ludwika Czartoryskiego, 31 VIII 1901 r., pałac przy ul. Foksal.
Źródło: Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, MPK/F/336 (dostęp 4 III 2023 r.).


Księżna była aktywna na polu kulturalnym. Była opiekunką zbiorów Muzeum Książąt Czartoryskich, które Adam Ludwik przejął po nagłej śmierci brata, ordynata gołuchowskiego Władysława. Sama Czartoryska dysponowała znacznymi zbiorami obejmującymi cenne pamiątki historyczne i dzieła sztuki. W depozyt do muzeum złożyła  spadek po Krasińskich, Zawiszach i Radziwiłłach. W czasie I wojny światowej, gdy mąż służył w armii austro-węgierskiej, opiekowała się zbiorami muzealnymi, odpłatnie udostępniając je w Grünes Gewölbe. Zainteresowani mogli obejrzeć m.in. Damę z gronostajem Leonardo da Vinci. Po 1918 r. przez kilka lat księżna walczyła o powrót zbiorów z Drezna, czemu przeszkadzała sytuacja polityczna. Jej konsekwencja i upór doprowadziły do powrotu wszystkich dzieł do Polski. Maria Ludwika zajmowała się rozległym majątkiem, gdy mąż zgłosił się na ochotnika do armii polskiej walczącej z bolszewikami. Objęła też opieką zwrócone z (upadłej już) carskiej Rosji zbiory zagrabione w 1831 r. z Puław. W Gołuchowie Czartoryscy zdecydowali się udostępnić kolekcję zamkową i teren parku. Chętni mogli zobaczyć zamek i jego malownicze otoczenie. W 1932 r. Paweł Popiel, ziemian z Kurozwęk, tak opisał wrażenia z wycieczki do Gołuchowa: Oboje księstwo raczyli osobiście kilka godzin oprowadzać mnie po zamku, zawierającym zbiory dzieł sztuki należące do najbogatszych, jakie się znajdują w rękach prywatnych w naszym kraju, a może i za granicą. (…) Niezrównani w gościnności ks. Czartoryscy przewieźli mnie po parku. (…) Obecnie jest to rodzaj ogrodu botanicznego (...). Maria Ludwika dążyła do tego, by zbiory Czartoryskich mogły być szerzej znane, by ludzie mogli je oglądać, dlatego np. w 1912 r. udostępniła Towarzystwu Opieki nad Zabytkami Przeszłości wybrane obrazy i miniatury. Pokazano je na wystawie miniatur, haftów polskich i tkanin w Warszawie. Czartoryscy wystawili swoje zbiory na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu w 1928 r. Księstwo sprawowali mecenat naukowy i artystyczny. W 1913 r. udzielili bezprocentowej pożyczki Towarzystwu Miłośników Historii w Warszawie na zakup kamienicy przy rynku Starego Miasta, która do dziś należy do organizacji. Wspierali finansowo Poznańskie Towarzystwo Nauk, Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych i Towarzystwo Czytelni Ludowych w Poznaniu. Corocznie Maria Ludwika przekazywała 5% ze swojego posagu na działalność Biblioteki Ordynacji Krasińskich, a w 1939 r. w imieniu własnym i syna Władysława wpłaciła pieniądze na rozbudowę polskiego lotnictwa wojskowego i artylerii przeciwlotniczej w ramach Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej.


Obrazy autorstwa Tadeusza Styki, z lewej portret Adama Ludwika Czartoryskiego, z prawej Maria Ludwika z Krasińskich Czartoryską z synem Augustynem,
Muzeum Zamek w Gołuchowie. Fot. Maria Weronika Kmoch, 17 VIII 2023 r.


Choć Maria Ludwika przejęła Ojców z długami (majątek wykupił Ludwik Krasiński, a należał do dziadka księżnej ze strony matki), dzięki sprawnej administracji, umiejętnemu doborowi współpracowników i dużemu kapitałowi przeznaczonemu na odbudowę, zabezpieczyła zamkową wieżę, zleciła jej częściową nadbudowę i urządzenie we wnętrzu muzeum, wzmocniła mury zamkowe i zleciła wykopaliska archeologiczne. Część dóbr oddała w dzierżawę, inne sprzedała. Uzyskany kapitał inwestowała w rozwój rodowych przedsiębiorstw i otwierała nowe miejsca pracy w cegielniach, tartakach, młynach, pstrągarniach. Administracja lasów należących do Krasińskich i Czartoryskich miała nienaganną opinię wśród miejscowych, a drzewostany były odpowiednio zaopiekowane. Jeśli okoliczna ludność weszła na teren rodowego lasu, nie była wyganiana, pozwalano jej zbierać owoce runa leśnego i spacerować. W Ojcowie do dziś wspomina się, że zarządcy majątku zatrudniani przez Czartoryską „nie robili problemu, gdy ktoś szedł do lasu po suchą gałąź na opał. Ludzie mieli kozy, krowy, mieli to, mieli tamto – a że nie mieli pola, paśli na pańskim”. W oficynie zamku w Gołuchowie, w której mieszkali Czartoryscy (zamek pełnił funkcję muzeum), Maria Ludwika wydzieliła pomieszczenia dla pracowników i pracownic majątku, którzy nie mieli własnego kąta. W latach 30. XX w., chcąc ratować podupadającą cukrownię „Krasiniec”, księżna wykupiła ponad 50% akcji, blokując działania innego inwestora, który dążył do zamknięcia zakładu. Pracownicy zachowali swoje stanowiska, a od 1934 r. cukrownia zaczęła ponownie przynosić zyski.


Oficyna w Gołuchowie. Fot. Maria Weronika Kmoch, 17 VIII 2023 r.


Matka zaszczepiła w Marii Ludwice wrażliwość społeczną, co zaowocowało dofinansowaniem przez księżną wielu instytucji charytatywnych, kościołów w parafiach obejmujących jej majątki oraz placówek edukacyjnych. W Krasnem w przebudowanej wieży przybramnej Maria Ludwika zaplanowała pomieszczenia mieszkalne dla służby folwarcznej, a w budynku przeznaczonym dla służby dworskiej dom starców. Dom na warszawskich Nowolipkach Czartoryscy przekazali na ochronkę i szkołę. Podobną placówkę dla sierot otwarto w zabudowaniach dworskich w Krasnem. Księżna powierzyła zarząd ochronki siostrom szarytkom. Dzieciom zapewniono edukację: chłopców kształcono na pracowników gospodarskich lub rzemieślników, dziewczęta zaś na gospodynie, sprzedawczynie, sklepowe, ochroniarki. Dzieci i młodzież w przyszłości miały szansę na pracę w majątkach Czartoryskich. Zdolniejszym fundowano stypendia i wysyłano do szkół średnich. W Krasnem Czartoryscy otworzyli też czytelnię, gdzie odbywały się spotkania, pogadanki historyczne, kursy dla analfabetów. Księżna nieodpłatnie przekazała władzom miasta Przasnysz drewno na więźbę dachową i stolarkę budynku gimnazjum i szkoły powszechnej. W Milewie-Szwejkach podarowała społeczności wiejskiej ziemię, na której postawiono drewnianą szkołę, a potem, z pomocą finansową księżnej, murowany. Podobnie było w Gułowie. Brała udział w szkolnych uroczystościach i oddaniu do użytku obiektów, których powstanie współfinansowała (schronisko dla dzieci w Węgrzynowie, sierociniec w Wężewie, szkółka niedzielna w Gołuchowie, szkoła w Krasińcu). Finansowała też działalność emigracyjnych placówek edukacyjnych, np. polskiej szkoły w Lallaing we Francji. Czartoryscy wspierali finansowo Stowarzyszenie „Przystań” w Poznaniu, które zajmowało się opieką nad zdemoralizowanymi młodymi kobietami. W Żulinie księżna przekazała Polskiej Macierzy Szkolnej i kółku  rolniczemu budynek dawnej karczmy. W Krasnem zleciła powołanie straży ogniowej, która działała nie tylko w majątku, ale i na terenie okolicznych wsi. Księżna należała do Towarzystwa Dobroczynności „Caritas” w Poznaniu. W czasie I wojny światowej finansowała działalność organizacji pomocowych, np. przekazała lokal w zabudowaniach cyrkowych przy ul. Ordynackiej, na terenie majątku Krasińskich, z przeznaczeniem na kuchnię prowadzoną przez Centralny Komitet Obywatelski dla niezamożnych studentów. Wsparła finansowo Powiatową Radę Opiekuńczą w Przasnyszu, dzięki czemu w mieście ruszyła bezpłatna gar-kuchnia dla potrzebujących. Z kolei w odniesieniu do czasu okupacji niemieckiej Jerzy Waldorff pisał: Nazywano ją wielką jałmużnicą Warszawy i opowiadano, że w jednym z jej salonów rozścielane bywają co wieczór sienniki, aby każdy, kto się zgłosi przed godziną policyjną, mógł nie pytany o nic dostać nocleg i strawę. To nieprawda, ale księżna miała inne praktyczne powody niesienia ludziom pomocy, a w zabiegach okazywała się niestrudzona. Jakakolwiek bieda czy potrzeba wojenna została przez nią uznana, Ludwika Czartoryska wyruszała na kwestowanie lub – co było częstsze i skuteczniejsze – spraszała bogatych ludzi na karotę do siebie.


Akademia żałobna ku czci prezydenta Francji Raymonda Poincare w auli WSH. Przemawia prof. Bronisław Dembiński. W pierwszym rzędzie czwarta od lewej widoczna m.in. księżna Maria Ludwika Czartoryska, 1934 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-D-667 (dostęp 4 III 2023 r.).


Czartoryska bardzo wspierała Kościół rzymskokatolicki: współfinansowała odbudowę świątyni w Krasnem i Bogatem zniszczonych przez działania wojenne w 1915 r., podarowała parafii Krasne nowe utensylia, pomagała finansowo parafii w Węgrzynowie i Gołuchowie, a parafii Drążdżewo ofiarowała drewno na budowę nowego kościoła. W parafiach na terenie majątków urządzała majowe poczęstunki dla dzieci pierwszokomunijnych (uczestniczący w takich spotkaniach w Krasnem wspominali wspaniały smak i zapach placka z mlekiem), w Gołuchowie rozdawała różańce. Do dziś można je znaleźć w domach miejscowych, a tradycję kontynuuje wnuczka księżnej, Maria Helena Zamoyska. Pałac w Krasnem Czartoryscy udostępniali na spotkania Akcji Katolickiej, rekolekcje zamknięte, kursy wychowania fizycznego i obozy tematyczne. Księżna wspierała finansowo działalność oddziałów Akcji m.in. w Krasnem i Krasińcu. W 1920 r. współorganizowała Zjazd Katolicki w Poznaniu. W Wężewie podarowała cegłę na budowę kapliczki we wsi. Stoi do dziś, podobnie jak ufundowana przez Czartoryskich figura Chrystusa Króla w Krasnem.

W 1937 r. zmarł Adam Ludwik Czartoryski i 54-letnia księżna przejęła rolę głowy rodziny. Wychowywała – z pomocą niań i guwernantek – siedmioro dzieci (druga córka zmarła krótko po narodzinach). W chwili śmierci ojca najstarsza Małgorzata miała 35, a najmłodszy Ludwik 10 lat. Księżna występowała w imieniu nieletniego dziedzica Gołuchowa, syna Władysława Marii, zajmując się ordynacjami gołuchowską i sieniawską. Miała trzeźwy ogląd rzeczywistości, umiała celnie ocenić sytuację i nie bała się wyrażać poglądów politycznych. Krytykowała sanację i jej poczynania, np. reformę rolną i międzynarodowe umowy z ZSRR – przeczuwała, że nie stanowią dla Polski gwarancji bezpieczeństwa. Księżna nie godziła się z decyzją syna Augustyna, który w 1939 r. zarządził wywózkę zbiorów rodowych do Sieniawy. Uważała, że nie będzie to bezpieczne miejsce. I rzeczywiście, donos miejscowego volksdeutscha doprowadził do obrabowania skrytki przez Wehrmacht. Zabytki rozwieziono po całych Niemczech. Podjęła decyzję o ewakuacji części zbiorów gołuchowskich do Warszawy, gdzie niestety w 1941 r. wpadły w ręce nazistów, którzy znaleźli je zamurowane pod bramą wjazdową do kamienicy przy ul. Kredytowej 12. Tę część zbiorów, która została w zamku, przejęli naziści, tworząc w Gołuchowie oddział poznańskiego Kaiser-Friedrich-Museum. W 1940 r. placówkę zamknięto, a zbiory wywieziono do Poznania. Niektóre zabytki z kolekcji Czartoryskich do dziś nie wróciły do Polski.


Czartoryscy ujęci w spisie mieszkańców i mieszkanek Gołuchowa. Archiwum Państwowe w Poznaniu Oddział w Gnieźnie,
Akta gminy Gołuchów (pow. jarociński) [1921–1932], sygn. 125, k. 1–1a.


Po powstaniu warszawskim, w którym całkowicie zniszczono jej warszawską rezydencję, po walkach, w których straciła syna, co całkowicie nią wstrząsnęło, i powojennej reformie rolnej, która pozbawiła rodzinę majątku w Polsce, Maria Ludwika krótko została w Polsce i niebawem wyjechała za granicę. Podobna ona lub jedna z córek pojawiły się incognito w Krasnem i Gołuchowie, by odszukać ukryte rodowe kosztowności, mimo że dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego zabraniał Czartoryskim zbliżać się do majątku na mniej niż 30 km. Nie pomogły listy pisane przez dawnych pracowników i pracownice z Gołuchowa. Ci ludzie nie musieli przecież dowodzić przyzwoitości swoich „panów”. Zrobili to z własnej woli, przez nikogo nieprzymuszani, bo chcieli jako pomóc mojej babce – wspominała Maria Groda-Kowalska. Niemniej jeszcze w 1947 r. księżna interesowała się losami kolekcji z Krakowa i Gołuchowa – z Paryża korespondowała z przedwojennym dyrektorem Marianem Kukielem. Mieszkała we Fryburgu w Szwajcarii oraz w willi na Lazurowym Wybrzeżu. Wojnę przetrwały majątki poza Polską i kapitał ulokowany w zagranicznych bankach.


Fragment fotografii ze zbiorów Muzeum w Kozłówce,
MPK/F/316 (Aniela z Potockich Zamoyska oraz Maria Ludwika z Krasińskich i Adam Ludwik Czartoryscy w Kozłówce, początek XX w., dostęp 4 III 2023 r.).


Była zaradną i samodzielną kobietą. Lubiła zarządzać, udoskonalać, działać. Filigranowa, ale wielkiego ducha i serca, uważała, że jest wystarczająco uprzywilejowana, że ani jej, ani rodzinie nie są potrzebne dodatkowe luksusy. Żyła więc najskromniej jak mogła. Wolała – bo czuła potrzebę i obowiązek – pomagać innym. Jak pisał J. Waldorff, przeciwne losy pozbawiły ją ojczyzny takiej, o jaką walczyła w najlepszej wierze i wedle wszystkich sił swoich. Zginął syn ukochany, z pozostałymi dziećmi znaleźć wspólnego języka nie umiała. Niemniej w bliskich zaszczepiła pozytywne wzorce postaw społecznych i politycznych. W czasie wojny polsko-bolszewickiej nie opuściła Krasnego, w razie potrzeby gotowa stawiać opór, a w czasie II wojny światowej interweniowała u Hansa Franka, gubernatora Generalnego Gubernatorstwa, w celu zatrzymania rozbiórki nieznacznie zniszczonego kościoła w Krasnem, miejsca pochówku przedstawicieli i przedstawicielek rodu Krasińskich. Oto patriotyzm w wydaniu Marii Ludwiki Czartoryskiej.

Maria Weronika Kmoch

Bibliografia
Kmoch M.W., SYLWETKI: Maria Ludwika Joanna Józefa z Krasińskich Czartoryska (1883–1958): http://www.kurpiankawwielkimswiecie.pl/2023/03/syl... (dostęp 1 XII 2023 r.).

Ikonografia
Zdjęcie nagłówkowe: Maria Ludwika z Krasińskich Czartoryska. Źródło: B. Woźniak, Ślub jak z bajki. Maria Ludwika Krasińska i Adam Ludwik Czartoryski, „Gazeta Opinogórska”, 2017, 2 (84), s. 12.

Wesele Marii Ludwiki Krasińskiej i Adama Ludwika Czartoryskiego, 31 VIII 1901 r., pałac przy ul. Foksal. Źródło: Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, MPK/F/336 (dostęp 4 III 2023 r.).

Obrazy autorstwa Tadeusza Styki: z lewej portret Adama Ludwika Czartoryskiego, z prawej Maria Ludwika z Krasińskich Czartoryską z synem Augustynem, Muzeum Zamek w Gołuchowie. Fot. Maria Weronika Kmoch, 17 VIII 2023 r.

Oficyna w Gołuchowie. Fot. Maria Weronika Kmoch, 17 VIII 2023 r.

Akademia żałobna ku czci prezydenta Francji Raymonda Poincare w auli WSH. Przemawia prof. Bronisław Dembiński. W pierwszym rzędzie czwarta od lewej widoczna m.in. księżna Maria Ludwika Czartoryska, 1934 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-D-667 (dostęp 4 III 2023 r.).

Czartoryscy ujęci w spisie mieszkańców i mieszkanek Gołuchowa. Archiwum Państwowe w Poznaniu Oddział w Gnieźnie, Akta gminy Gołuchów (pow. jarociński) [1921–1932], sygn. 125, k. 1–1a.

Aniela z Potockich Zamoyska oraz Maria Ludwika z Krasińskich i Adam Ludwik Czartoryscy w Kozłówce, początek XX w., Muzeum w Kozłówce, MPK/F/316 (dostęp 4 III 2023 r.).